Blog literacki, portal erotyczny - seks i humor nie z tej ziemi
Sen
Snilo mi sie, ze umarlem. Wlasnie siedzialem na kwiecie lotosu i robilem poranny
przeglad ziemskich gazet, gdy trafilem na takie oto ogloszenie:
"Tworzacy sie, pierwszy w Polsce zenski klasztor buddyjski oglasza
nabor mniszek w wieku 16-21 lat. Przylacz sie do nas - osiagnij oswiecenie
w luksusowym klasztorze Jantar na romantycznym baltyckim wybrzezu"
Tekst ogloszenia byl umieszczony na tle kolorowego zdjecia mapy fizycznej
wielkiego kawalu ziemi.
Perspektywa byla tak wykrzywiona, ze widac bylo zatoke helska, a jednoczesnie
mialo sie wrazenie, ze punkt ciezkosci mapy jest w Tybecie.
Skonczylem czytac i podnioslem oczy znad gazety. Nade mna na obloczku
siedzial bodhisattwa Mandziusri.
- widze, ze juz przeczytales - powiedzial - co o tym myslisz ?
- gdzie nie ma roznic ani podobienstw, intencja Szlachetnego jest moja intencja -
odrzeklem dyplomatycznie
- gdy powierzchnia krysztalowego zwierciadla jest doskonale czysta, jak moglby
pojawic sie blad intencji ? - odrzekl chytrze ten stary lis
- wiec co robimy ? - spytalem po chwili naladowanego transcendentalna koncentracja
obopolnego milczenia
- taki klasztor, to bardzo niebezpieczne miejsce dla pokladajacych wiare w Naukach.
Demony Sluszne/Niesluszne, Dobre/Zle i Swiete/Zwykle latwo znajduja tam
dostep do mlodych umyslow pelnych ufnosci. Oto, co zrobisz: wyemanujesz meska
forme i udasz sie tam. Przyjmiesz tajemne imie "Nic Sztywnego"...
- och, klejnot jest zaprawde w lotosie, lecz... - probowalem wejsc mu w slowo
pelen zlych przeczuc
- nie przerywaj nie rozpoczetego ! - ucial surowo - otoz przyjmiesz wspomniane
imie i spotkasz sie z mlodymi mniszkami. Przejrzysz je na wylot i udzielisz
niezbednych instrukcji.
- jesli slonce swieci wszedzie, dlaczego przeslania je chmura ? - zdazylem
pomyslec smetnie i juz w nastepnej chwili poprzez obrazek wykrzywionej mapy
opadalem w kierunku Ziemi.
Klasztor okazal sie bardzo luksusowym miejscem. Wszedzie marmury, wielkie
krysztalowe lampy, komputery z plaskimi wyswietlaczami i elektrycznie
podswietlany posazek do Guru Jogi w kazdym pokoju. Mlode mniszki (bylo lato)
pojawily sie na zapisy ubrane w spodniczki mini i bluzki odkrywajace brzuchy i
ramiona. Wszystkie opalone, rozesmiane i rozgadane jak papuzki.
Ich rodzice pod przewodnictwem mlodej opatki uwaznie ogladali kazdy
zakatek klasztoru, wypytujac o stan lazienek, racje zywnosciowe i dostep
do MTV. Dlugowlosa blond przelozona na wszystkie pytania odpowiadala
spokojnie i wyczerpujaco, a rodzice stopniowo stawali sie pelni ufnosci.
Pelen wdzieku sposob, w jaki opatka uzywala swego srodka ciezkosci sprawil, ze
czym predzej i ja udalem sie na osobista rozmowe. Po wymianie zwyczajowych
uprzejmosci usiadla blisko kolo mnie. Dokladnie widzialem jej wlosy, niebieska
bluzke i spontanicznie zarysowujace sie pod nia formy.
- jesli widzimy prawde, to jak cos moze byc nieodpowiednie dla mnicha ? - spytalem
- skad pochodzi dzwiek pytania ? - odparla
- jesli widzimy nieprawde, w jaki sposob ona dla nas istnieje ? - nie dawalem za
wygrana
W tym momencie polozyla mi reke na ramieniu. Wyraznie czulem dotyk jej dloni.
Byla ciepla. Poczulem jej zapach. Patrzyla mi w oczy. Dotyk dloni i zapach
staly sie intensywniejsze. Siedzielismy nieruchomo. Skupilem sie na nich.
Mocniej i mocniej. Zapach i dotyk dloni wypelnil cala swiadomosc. Zniklo
poczucie oddzielenia. Tylko zapach. Tylko dotyk. W kocu zapach nie byl juz
zapachem a dotyk dotykiem. Staly sie puste. Istniejac zniknely. Coraz bardziej
puste i puste, wciaz jednak byly tym, czym zawsze. Pustka i forma zlaczyly sie
w zapachu i dotyku. W koncu nie bylo juz nic, o czym daloby sie napisac.
Byla godzina siodma trzydziesci. Wstalem z lozka, umylem sie i poszedlem do roboty.