Blog literacki, portal erotyczny - seks i humor nie z tej ziemi
2.7.5. STACZANIE SIE PO ROWNI POCHYLEJ?
Najsilniejszym zarzutem przeciwko legalizacji dobrowolnej eutanazji oraz pomocy lekarza w samobojstwie jest przekonanie, ze pozwalajac, by jedni ludzie zabijali innych, uruchomi-
166
my tym samym proces podobny do staczania sie po rowni pochylej, az w koncu dojdziemy do zabojstw, ktorych nikt sobie nie zyczy. Twierdzi sie, ze gdybysmy nawet zaczeli od rygorystycznej kontroli, by miec pewnosc, ze eutanazja dokonywana jest jedynie wtedy, gdy pacjent, ktorego stan jest nie do zniesienia, wielokrotnie o nia prosil, to i tak stopniowo zaczniemy przechodzic do eutanazji osob, ktore nie sa zdolne o nia prosic, badz osob, ktore wprawdzie nie doznaja niewypowiedzianych cierpien, lecz ich zycie jest ciezarem dla rodzin. Jeszcze pozniej przejdziemy do eutanazji tych, ktorzy wcale o nia nie prosili, ale ktorych leczenie pochlania ograniczone zasoby lecznicze, mogace byc bardziej efektywnie wykorzystane gdzie indziej. Az wreszcie - jak twierdzi czesc przeciwnikow legalizacji eutanazji - skonczymy w panstwie, gdzie, tak samo jak w nazistowskich Niemczech, zabija sie wszystkich, ktorych uwaza sie za niegodnych zycia.
Argument rowni pochylej przekonal Sad Najwyzszy Kanady do wydania wyroku niekorzystnego dla Sue Rodrigez. Sedzia Sopinka, oglaszajac przyjety wiekszoscia glosow wyrok, wspomnial, ze pomoc, o jaka prosila Sue Rodriguez, w Holandii nie stalaby sie przedmiotem oskarzenia. Nastepnie dodal:
Krytycy rozwiazania holenderskiego zwracaja uwage na dane
wskazujace na to, ze w coraz wigkszym stopniu praktykowana jest
tam niedobrowolna eutanazja czynna (na ktora warunki dopusz-
czalnosci eutanazji nie pozwalaja). Ta niepokojaca tendencja po-
twierdza przekonanie, ze zlagodzenie absolutnego zakazu eutanazji
umieszcza nas na "rowni pochylej".19
Czy rzeczywiscie Holandia jest laboratorium spolecznym, w ktorym mozemy zaobserwowac, jak legalizacja niedobrowolnej eutanazji umieszcza nas na "rowni pochylej"? Tego wlasnie zdania wydawal sie byc sam sedzia Sopinka i wiekszosc sedziow kanadyjskiego Sadu Najwyzszego. Ale czy maja racje? Jakie dane swiadcza o tym, ze w Holandii w "coraz wiekszym stopniu" praktykowanajest "niedobrowolna eutanazja czynna"? Czy pierwsze dziesieciolecie doswiadczen zjaw-
167
na dobrowolna eutanazja w nowoczesnym spoleczenstwie rzeczywiscie daje nam material pozwalajacy ocenic wartosc argumentu "rowni pochylej"?
Aby odpowiadajac na to pytanie uniknac nieporozumien, musimy najpierw sprecyzowac uzywane przez nas terminy. Po pierwsze, co ma na mysli sedzia Sopinka mowiac o "niedobrowolnej (involuntary) eutanazji czynnej"? Bioetycy rzadko uzywaja tego okreslenia, poniewaz powiedzenie, ze cos jest niedobrowolne, sugeruje, ze dzieje sie wbrew woli, natomiast termin "eutanazja" sugeruje, ze jest to dobra smierc. Trudno pojac, jak smierc osoby, ktora chce zyc, moze byc dobra smiercia. Bioetycy mowia zwykle o eutanazji dobrowolnej (voluntary) oraz nie-dobrowolnej (non-voluntary), to ostatnie wyrazenie rezerwujac dla przypadkow, w ktorych pacjent niezdolny jest do powiedzenia - na przyklad dlatego, ze jest dzieckiem lub cierpi na zaawansowana chorobe Alzheimera - czy chce, by jego zycie trwalo, czy tez nie; a zanim utracil zdolnosc swiadomego podejmowania decyzji, nie wyrazil zadnych zyczen co do eutanazji. Byc moze sedzia Sopinka mial wlasnie na mysli nie-dobrowolna, a nie niedobrowolna eutanazje czynna. Ale na nia "nie pozwalaja warunki dopuszczalnosci eutanazji". Zobaczmy zreszta, czy mamy dane swiadczace o wzroscie liczby nie-dobrowolnych lub niedobrowolnych eutanazji w Holandii.
Zarowno ci, ktorzy sadza, ze doswiadczenia holenderskie potwierdzaja trafnosc argumentu rowni pochylej, jak i ci, ktorzy sa przeciwnego zdania, czerpia swoje dowody z badan przeprowadzonych w 1990 roku przez rzadowa komisje dochodzeniowa. Aby wlasciwie ocenic cala sprawe, powinnismy zatem dokladniej przyjrzec sie tym badaniom i zorientowac sie, co naprawde stwierdzily.20
Po pierwsze, nalezy podkreslic, ze badania te nie zajmowaly sie wylacznie dobrowolna eutanazja i pomoca w samobojstwie. Badacze chcieli umiescic dobrowolna eutanazje czynna na tle wszystkich swiadomych decyzji lekarskich, ktore moga przy-
168
spieszyc smierc pacjenta. Sa wsrod nich decyzje o zaniechaniu leczenia (o zaprzestaniu lub niepodejmowaniu leczenia, na przyklad o niereanimowaniu pacjenta, ktorego praca serca ustala), decyzje o lagodzeniu bolu i innych objawow choroby dzieki lekom, ktore wedle wiedzy lekarskiej moga spowodowac szybsza smierc pacjenta. W zadnym kraju poza Holandia nie przeanalizowano takich decyzji rownie szeroko i wnikliwie.
Badania te ukazuja, ze czynna eutanazja i pomoc w samobojstwie sa mniej powszechne niz inne decyzje lekarskie, ktore - jak wiadomo - skracaja lub lacza sie z ryzykiem skrocenia zycia pacjenta. Ogolem 48 700 przypadkow smierci wiazalo sie z podjeciem przez lekarzy decyzji, by "skrocic zycie": 22500 z nich zwiazanych bylo z decyzjami o zaprzestaniu lub niepodejmowaniu leczenia, nastepne 22500 z decyzjami o zlagodzeniu bolu i innych objawow choroby przez podanie lekow, ktore - zgodnie z wiedza lekarska - mogly spowodowac szybsza smierc pacjenta. Z pozostalych przypadkow 2300 bylo - jak widzielismy - wynikiem czynnej dobrowolnej eutanazji, a 400 pomocy lekarza w samobojstwie. Prawie wszyscy z tych 2700 pacjentow byli terminalnie chorzy, zwykle na jakas postac raka, i szacowano, ze trzem czwartym z nich eutanazja lub pomoc w samobojstwie skrocila zycie o mniej niz cztery tygodnie. Prosb o przeprowadzenie eutanazji lub udzielenie pomocy w samobojstwie zgloszono prawie trzy razy wiecej, co swiadczy, ze lekarze nie tak znowu chetnie je spelniali, czesto znajdujac inne sposoby zapewnienia pacjentowi dajacej sie zaakceptowac jakosci zycia.
Najwiecej uwagi skupilo na sobie 1000 pozostalych przypadkow smierci. Byly to przypadki, gdy lekarz dostarczyl, przepisal lub zalecil podanie leku z jawna intencja skrocenia zycia pacjenta, a bez wyraznej prosby z jego strony. Mimo ze owe 1000 przypadkow smierci stanowi jedynie maly ulamek -zaledwie 2 procent-zgonow zwiazanych z decyzjami lekarskimi, wlasnie na nie wskazuja krytycy rozwiazania holenderskiego. Twierdza, iz to one stanowia poszukiwany dowod: kaz-
169
dego roku 1000 osob zabijanych jest bez swej zgody. Czyz nie jest to naprawde "zatrwazajaca tendencja", jak wyrazil sie sedzia Sopinka?
Nim jednak dojdziemy do tego wniosku, powinnismy wziac pod uwage pewne dodatkowe aspekty tej sprawy. Autorzy studium okreslaja owe 1000 przypadkow jako "pacjentow, ktorzy byli bliscy smierci i z cala pewnoscia bardzo cierpieli". Najczesciej stosowanym lekiem byla morfina, sama badz w polaczeniu ze srodkiem uspokajajacym. W 600 przypadkach pacjent w jakims stopniu uczestniczyl w rozmowie o ewentualnym skroceniu zycia, chociaz nie wyrazil jeszcze jawnej prosby. Gdy rozmowy na ten temat nie prowadzono, dzialo sie tak prawie zawsze dlatego, ze pacjent nie mogl jej podjac, najczesciej bedac trwale nieprzytomny lub w stanie "niepelnej swiadomosci". Wyjatkiem byly dwa przypadki z poczatku lat osiemdziesiatych, czyli z okresu, gdy lekarzom niezrecznie bylo otwarcie o tym rozmawiac.
Wydaje sie zatem, ze chociaz w Holandii w skrajnych sytuacjach dokonuje sie pewnej liczby nie-dobrowolnych eutanazji, to jednak w czasie, gdy przeprowadzano badania, nie ujawniono zadnego przypadku "niedobrowolnej eutanazji". Nikt nie zostal zabity wbrew swej woli. W 71 procentach przypadkow decyzja lekarska skrocila zycie pacjenta mniej niz o tydzien, a o wiecej niz szesc miesiecy tylko w jednym na 97 przypadkow omowionych z lekarzami.21
Dane te moga zlagodzic nasze zastrzezenia wobec faktu, ze w 1000 przypadkow lekarze czynnie przerwali zycie pacjentow bez wyraznej ich zgody. Ale gdybysmy nawet uznali, ze zawsze bylo to uzasadnione, czy nie jest jednak prawda, ze naru sza to uznane przez sady warunki dopuszczalnosci eutanazji? Czy nie potwierdza argumentu "rowni pochylej", pokazujac, ze w coraz wiekszym stopniu praktykuje sie niedobrowolna eutanazje czynna?
Odpowiedz jest oczywista: dane holenderskie nie moga ukazac "coraz czestszego praktykowania" czegokolwiek "w coraz
170
wiekszym stopniu", gdyz na to potrzebne bylyby liczby z dwu lub wiecej lat, najlepiej oddzielonych duzym przedzialem czasowym. Jednak zadne takie dane nie istnieja. Autorzy opracowania holenderskiego maja calkowita racje, gdy po przedyskutowaniu prob wykorzystania ich badan dla potwierdzenia argumentu rowni pochylej pisza: "Dochodzimy do wniosku, ze nie mozna podac zadnych danych empirycznych na rzecz argumentu rowni pochylej, a przeciwko rozwiazaniu holenderskiemu."22
Chociaz nie ma danych porownujacych praktyke stosowania eutanazji w Holandii w latach wczesniejszych i nastepnych, byc moze chcielibysmy takze wiedziec, czy lekarze holenderscy czesciej niz lekarze innych krajow przerywaja zycie swych pacjentow bez wyraznego ich zyczenia. I znowu nie ma podstaw do jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Pamietajmy, ze 1000 przypadkow smierci, na ktorych koncentruje sie uwaga krytykow eutanazji, to pacjenci umierajacy w wielkich cierpieniach. Badania holenderskie stwierdzily znacznie wieksza liczbe przypadkow, nawet do 8000, kiedy lekarze podawali leki raczej dla zlagodzenia bolu i uciazliwych objawow niz z zamiarem przerwania zycia, niemniej celem ich stosowania bylo takze przyspieszenie smierci. Stwierdzenie, ze cos jest celem zasadniczym lub wtornym, nie oznacza oczywiscie, ze przejdziemy nad ta sprawa do porzadku dziennego. (Tak argumentowal Kevorkian, kiedy przekonal - czy rzeczywiscie? - lawe przysieglych, ze dostarczyl Thomasowi Hyde'owi tlenek wegla, rurke i maske raczej dla zlagodzenia cierpien niz spowodowania smierci.) Na calym swiecie lekarze podaja umierajacym w bolach pacjentom duze dawki morfiny lub srodkow uspokajajacych, ktore moga skrocic ich zycie. Robia to wiedzac, ze lepiej, by lek skrocil zycie, niz gdyby pacjent nadal mial cierpiec. Gdyby doktor Nigel Cox nie byl na tyle uczciwy, aby zanotowac w historii choroby Lillian Boyes, ze podal chlorek potasu, nigdy nie dowiedzialaby sie o tym policja. Kiedy go
171
oskarzono, Ann Bastow, pielegniarka, napisala do "Ti- mes'a":
Jestem przekonana, ze kazda doswiadczona pielegniarka szpitalna
pomagala lekarzowi przerwac zycie terminalnie chorego pacjenta,
chociaz niektore z nich moga nie chciec sie do tego przyznac.
Doktor Cox stal sie kozlem ofiarnym ludzi takich jak ja. Wstyd, ze
sam jeden musi stawic czolo temu procesowi, chociaz reprezentuje
tysiace praktykujacych lekarzy i pielegniarek, ktorzy popelnili to
samo przestepstwo.23
Trzy opracowania australijskie pokazuja, ze eutanazja w tym kraju jest dosc powszechna, chociaz prawo uwaza ja za morderstwo. W sondazach przeprowadzonych w stanie Wiktoria prawie polowa lekarzy opiekujacych sie doroslymi nieuleczalnie chorymi pacjentami odpowiedziala, ze zdarzalo sie, iz pacjenci prosili ich o przyspieszenie smierci; 29 procent z nich przyznalo sie do czynnego przerwania zycia pacjenta, ktory o to prosil. 80 procent zrobilo to wiecej niz raz. Badania w Nowej Poludniowej Walii daly prawie identyczne rezultaty. Ankieta przeprowadzona wsrod pielegniarek australijskich pokazala natomiast, ze 23 procent z nich lekarz prosil o pomoc w dzialaniu, ktorego bezposrednim celem bylo czynne przerwanie zycia pacjenta, a 85 procent poproszonych zgodzilo sie na to. Ponad 80 procent zrobilo to wiecej niz raz. Ponadto pewna niewielka liczba pielegniarek - piec procent - skrocila zycie pacjenta na jego zyczenie bez zadnej sugestii ze strony lekarza.24 Sondaz przeprowadzony w Kalifornii ukazuje mniej wiecej podobny obraz; 23 procent lekarzy przyspieszylo smierc pacjenta na jego zyczenie.25 Na podstawie tych danych mozemy jedynie zgadywac, jak czesta jest nie-dobrowolna eutanazja w Australii, USA i innych krajach poza Holandia. Czy jest czyms bardziej powszechnym w Holandii niz gdzie indziej? Nie mamy powodow, by w to wierzyc, lecz naprawde tego nie wiadomo.
Zanim skonczymy zajmowac sie sytuacja w Holandii i jej krytykami, musimy rozpatrzyc jeszcze jedna sprawe. Krytycy
172
niezmiennie skupiaja swa uwage na owych 1000 przypadkach, w ktorych lekarze bez wyraznej zgody pacjenta podali leki majace spowodowac jego smierc. Nie wspominaja natomiast o znacznie wiekszej liczbie przypadkow, w ktorych takze bez wyraznej zgody pacjenta lekarze nie podjeli lub zaprzestali postepowania mogacego przedluzyc jego zycie. Zdarzylo sie to w 70 procentach wszystkich 15 750 przypadkow smierci wskutek zaniechania lub przerwania postepowania lekarskiego. Z tego w 88 procentach pacjent nie byl zdolny do wyrazenia woli, w pozostalych 12 procentach, tj. w 1890 przypadkach - chociaz mozna bylo zasiegnac jego opinii - nie zrobiono tego. Z opracowania holenderskiego wiemy takze, ze przyspieszenie smierci stanowilo wyrazny cel prawie polowy wszystkich przypadkow zaniechania lub zaprzestania postepowania lekarskiego. (W pozostalych "lekarze uwzgledniali prawdopodobienstwo przyspieszenia smierci".)
Zaprzestanie postepowania jest zwyklym elementem praktyki lekarskiej takze w innych krajach. Czesto jego wyraznym celem jest spowodowanie smierci pacjenta, ktora moze byc rownie pewna jak wtedy, gdy sie poda chlorek potasu. (Gdy usunieto sonde odzywiajaca Tony'ego Blanda, jego smierc byla nie mniej rozmyslnie spowodowana i tak samo pewna, jak smierc na skutek odpowiedniej decyzji lekarskiej w Holandii.) Pewne dane wskazuja, ze nierzadka jest smierc wskutek zaprzestania postepowania lekarskiego. Widzielismy to juz na przykladzie noworodkow z powaznymi wadami. Jest to prawdopodobnie jeszcze czestsze w przypadku ludzi starych. Badania amerykanskie dotyczace przypadkow smierci w domach opieki stwierdzily, ze nie zwalczano goraczki u 81 ze 190 goraczkujacych pacjentow. Czterdziestu osmiu nie leczonych zmarlo.26
Jesli nie chcemy, by lekarze przyspieszali smierc pacjentow bez wyraznego ich zyczenia, to dlaczego mniej przejmujemy sie skutkiem zaprzestania leczenia niz podania zastrzyku? Calkiem mozliwe, ze legalizacja eutanazji czynnej w gruncie rze-
173
czy zmniejszy liczbe pacjentow umierajacych dlatego, ze lekarze bez ich wyraznej zgody zaprzestali leczenia. Uchylenie prawnego zakazu i przelamanie tabu spolecznego nalozonego na dobrowolna eutanazje czynna przyczyniloby sie do oczyszczenia atmosfery wokol tych spraw. Dlatego tez wydaje sie wiarygodne, ze w Holandii rzadziej niz w innych krajach lekarze podejmuja decyzje o skroceniu zycia pacjenta bez jego zgody.27 Nie wiemy, czy tak jest; mozemy jedynie z przekonaniem powiedziec, ze nie ma dowodow swiadczacych przeciwko temu przypuszczeniu.